Kuchnia, podróże

i przepisy z całego świata ...

Jesteś tutaj:

Tag: Mongolia

Mongolia - kumys i wolni ludzie

Najlepiej pojechać indywidualnie pociągiem do Moskwy, a następnie Koleją Transsyberyjską do Ułan Bator. Bilet w jedną stronę kupiony w Warszawie kosztuje 120 dolarów, czyli 480 zł. Mongolia - Pustynia Gobi (by pnp) Na sześć tygodni życia w Mongolii, w warunkach traperskich (własny namiot i śpiwór) wydamy ok. 550 dolarów. Na miejscu za wszystko możemy płacić dolarami. Możemy też bez kłopotu wymienić dolary na miejscową walutę, czyli tugariki. Za jednego dolara dostaniemy ok.1000 tugarików. Kraj Mongolia jest krajem wyżynnym, którego powierzchnia jest pięć razy większa od powierzchni Polski. Zachodnią i południową część zajmują potężne łańcuchy górskie, rozdzielone rozległymi kotlinami (największa jest Kotlina Wielkich Jezior). Na południowym wschodzie leży pustynia Gobi, słynna ze znalezisk szkieletów dinozaurów. Większość powierzchni Mongolii zajmują stepy i półpustynie. Lasy, przeważnie modrzewiowe, pokrywają tylko ok. 8 proc powierzchni kraju. Klimat Jest umiarkowany i kontynentalny. Na południu i wschodzie ciepły oraz wybitnie suchy. Na zachodzie chłodny. Średnia temperatura w styczniu waha się od minus 35 st. C. na...

Also labeled: Podróże, Azja

Partnerzy

Noclegi | Egipt last minute | Zamek Radzyń Chełmiński - średniowieczne ruiny | noclegi Darłowo

Czy wiesz że ..

Już za głupie 900 dolarów możemy posmakować prawdziwej egzotyki. Zważywszy, że lecieć tam musimy przez pół świata, cena nie wydaje się wygórowana. Większość turystów odpoczywa w kurortach położonych nad Zatoką Syjamską (dziś Tajlandzką) i tajlandzkiej części Półwyspu Malajskiego.

Warto jednak pamiętać, że Tajlandia to państwo wielkości półtorej Polski, z klimatem on monsunowych tropików po wysokie góry (ponad 2500 metrów). Są to już tropiki - na Europejczyka czeka wiele wrogich drobnoustrojów, dlatego należy przestrzegać higieny, bronić się maściami przed komarami i innymi insektami, nie wolno tu pić z niepewnego źródła, ostrożnie eksperymentować z miejscowym jedzeniem, uważać na złodziejaszków.

Jeśli jednak nie zniechęcimy się tą groźną egzotyką - w zamian otrzymamy wspaniałe plaże i wody, całkowicie "azjatycki" Bangkok do zwiedzenia (z wspaniałym Wielkim Pałacem), a jeśli nie będzie szkoda nam poświęcić opalania na rzecz zwiedzania, to wpaść możemy do prawdziwej dżungli i na ryżowe pola, odwiedzić szkołę słoni czy popływać na słynnej rzece Kwai (tej od "Mostu na rzece Kwai").

Jeśli ktoś zaś trafi do Pukhet - o co łatwo, bo to kurort często nawiedzany przez Polaków - może z łatwością pozwolić sobie na wędkarską wyprawę na Ocean Indyjski. Za jedyne 120 zł złowić możemy ogromnego tuńczyka (niczym z powieści o karaibskich wyspach).